[19:25:21] Natalie_Cullen: A ty Raf tak będziesz myślał, że czuję transmutację jak napisałam z serduszka?  
[19:25:25] Rafael: nie
[19:25:26] Raven_Black: XD
[19:25:31] Natalie_Cullen: to ups
[19:25:33] Natalie_Cullen: poległam
[19:25:33] Raven_Black: on nie zalicza jak sie z serduszka napisze
[19:25:34] Natalie_Cullen: XDDDDDDD
[19:25:42] Iza_brown: Szkoda
[19:25:45] Rafael: 1.1---------- 1.2----------- 1.3------------
[19:25:48] Rafael: super to odpowiedziałaś Natalie
[19:25:50] Rafael: widze jak ją czujesz
[19:25:50] Natalie_Cullen:  <3


[18:43:49] ** przychodzi Alexander_McLevis...
[18:43:49] Aurelie_dAuvergne: BUBECZEK!  


[18:33:20] Ysabel: Na gacie Merlina
[18:33:28] Ysabel: Na brode Merlina, do Tysiąca Hipogryfów
[18:33:29] Herba_deVries:  *hm*
[18:33:31] Ysabel:  *hmm*
[18:33:33] Raven_Black: Niech to Salazar Avadą trzaśnie
[18:33:34] Herba_deVries: To on nosił gacie?


[00:05:10] Rafael: nie slucham bo nie kpop
[00:06:31] Demm: słuchaj
[00:06:40] Demm: i śpiewaj
[00:06:44] Demm: i tańcz
[00:06:57] Demm: bo skośniesz
[00:08:50] Rafael: elo spadaj
[00:10:12] Demm: jużeś zeskośniał
[00:10:14] Demm: :c

Tajemniczy wywiad

Na zegarze właśnie wybiła punkt 20:00, uczeń pojawił się przed drzwiami pewnej profesorki. Miał nadzieję, że nic nie pozbawi go głowy w momencie otwarcia drzwi. Wziął głęboki oddech i uśmiechając się pod nosem, zapukał do gabinetu, należącego do pewnej ostrej, jak brzytwa kobiety.

[Słysząc pukanie o tak później godzinie skrzywiła się lekko.] Lepiej, żeby to było ważne. [Mruknęła pod nosem i otworzyła drzwi swojego gabinetu.]

*Kobieta od razu mogła zobaczyć uśmiechniętą twarz szarowłosego, który ściskając w dłoni pergamin oraz redaktorskie pawie pióro, stał nonszalancko wsparty o framugę drzwi.*  A witam, panią Profesor. Mam nadzieję, że nie zapomniała pani o naszym wywiadzie i obietnicy spędzenia odrobiny czasu we dwoje? *Zaśmiał się i wyprostował, przechodząc przez drzwi.* Redakcja "Patronusa" do usług. *Puścił kobiecie oko i rozglądając się za wolnym miejscem, zajął jeden z wygodniejszych foteli. Po chwili pergamin rozwinął się z jego kolan aż na podłogę.*  Cóż, lepiej zacznijmy.  *Skwitował, starając sobie przypomnieć, kiedy zdążył tak zapełnić swoje notatki.*

Oczywiście, że pamiętam! [Kobieta złapała jedwabny szlafroczek i owinęła go wokół siebie, bo zapomniała o tym wywiadzie i już była w swojej piżamsi.]  To zacznijmy! [Usiadła w fotelu naprzeciw Ślizgona.] Może napijesz się czegoś?

*Spojrzał na nią znad szkieł okularów, próbując zwinąć pergamin.* Nie, jestem nieprzekupny, szczególnie, że wiem o twoim zapominalstwie. *Mężczyzna prychnął rozbawiony.* Dodatkowo znając twoje umiejętności warzenia, bałbym się że zakończę już dziś swój żywot. - Pierwsze pytanie - jak czuje się pani po kolejnym roku szkolnym? Czy był on owocny? Znalazła pani jakieś nowe, świeże, zdolne umysły? *Przechylił głowę na bok, szukając czegoś pochylony w swojej torbie.*

Ależ nalegam. [Jej ton głosu brzmiał jakby nie dopuszczał do sprzeciwu. Blondynka machnęła różdżką i natychmiast na stolik przyfrunęły dwie szklanki napełnione czerwonym sokiem.]  Oczywiście, że tak. Jeden taki umysł nawet znajduje się w tym pomieszczeniu. [Uśmiechnęła się i sięgnęła po szklankę.] I myślę, że ten rok był owocny. Ale znając mnie każdy następny będzie jeszcze lepszy.

16
15
Poprzednia strona || Następna strona